Dziewczyna podeszła do drabiny. Zobaczyłem, że kuleje i że ma skręconą kostkę. Podszedłem do niej powolnym krokiem.
- Słabo kłamiesz. Najbliższa stacja jest 10 km stąd, a z taką nogą nie przejdziesz nawet 100 m. - powiedziałem trochę beznamiętnym tonem
- Aż tak bardzo chcesz wiedzieć gdzie pracuje? - spojrzała na mnie przenosząc ciężar ciała na zdrową nogę
- Nie, ale mam sumienie i będzie mnie dręczyło, jak nie będę wiedział, gdzie idziesz z tą nogą. - wskazałem na jej skręconą kostkę
<Caroline? Dokąd idziesz?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz