Oparłam się łokciami na blacie i wkurzona popatrzyłam na chłopaka.
- A co, kurwa, nie widzisz? - syknęłam
- Widzę, że stoisz. - powiedział - Ale chcę wiedzieć, dlaczego tu przyszłaś.
- Żebyś się pytał.
Odeszłam od chłopaka, żeby już więcej nie zawracał mi głowy i przez małe drzwi z tabliczką "TYLKO dla pracowników!" weszłam na zaplecze. Dobra, zapleczem tego nazwać nie mogę, ale w każdym razie na drewnianej ławeczce położyłam plecak, a potem wyszłam na zewnątrz i skierowałam się do właściwej części klubu. A potem, jakkolwiek to zabrzmi, zaczęłam wykonywać swoją część roboty...
<No. I. Co? Odpisuj, czekoladziu ;3>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz