Dziewczyna zaczęła się na mnie wydzierać i na dodatek sądziła, że Cooper wciąż tu jest. Musiała naprawdę dużo wypić.
- Spokojnie, mała. - powiedziałem spokojnie - Nic Ci nie zrobiłem, a Cooper poszedł do domu i prawdopodobnie właśnie śpi.
Jednak ona mnie nie słuchała. Chyba chciała wstać z kanapy, jednak jakoś jej to nie wychodziło. Usiadłem obok niej.
- Wypuśćcie mnie! - krzyczała - Nie dam sobie nic zrobić!
- Ale ja Ci nie chcę nic zrobić! - zawołałem ze śmiechem - Jeśli mi pozwolisz, to powiem co się stało.
<Taiga? Pozwolisz, czy będziesz się wydzierać?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz