Spojrzałam na niego i zaczęłam się śmiać, prawda lokal był dosyć duży, ale nie sądziłam, że przyjedzie mi pomóc
- Jesteś niemożliwy - powiedziałam z uśmiechem i wróciłam do swojej ściany
- Dalej posuń się, pomogę Ci - powiedział z uśmiechem i zaczął malować niedaleko mnie - Co tu będzie? - zapytał po chwili
- Restauracja - odpowiedziałam chwile gadaliśmy, malując całkiem dużo zrobiliśmy, kiedy chciałam usiąść, przez przypadek pomalowałam jego plecy
- To było niechcący - powiedziałam od razu
<Lu?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz