-Te, mały nalej coś mocniejszego. - z rozmyślań wyrwał mnie głos klienta
- Okey. - zabrałem się do pracy, chociaż jak na złość ciągle myślałem o tej dziewczynie.
Żebym chociaż znał jej imię. Muszę przestać o tym myśleć, bo jedynie boli mnie głowa. O 3.00 skończyłem prace i wyszedłem z baru. Oparłem się o samochód i wyjąłem z kieszeni jakieś cukierki. Nie wiem dokładnie co zamierzałem zrobić. Po prostu patrzyłem na drzwi z nadzieją, że może niedługo ta dziewczyna wyjdzie. Wtedy przynajmniej mógłbym sprawdzić jej myśli, albo ją normalnie zapytać.
<Caroline? Czekoladziaaa wcina aktualnie arbuza>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz