czwartek, 10 lipca 2014

Od Yuki cd historii Lauren

Podbiegłam do dziewczyny. Leżała na ziemi nieprzytomna. Nie zwlekając wyjełam telefon i zadzwoniłam po karetkę. Powiedzieli, że będą za około 10 minut. Schowałam telefon do kieszeni, a Lauren przeniosłam w jakieś bezpieczniejsze miejsce. Poparzyłam na nią. Oddychała, i to było najważniejsze. Przechodnie mierzyli nas wzrokiem. Jedna osoba podeszła i zapytała co się stało, jednak w tym momencie przyjechała karetka, więc nie musiałam odpowiadać na to pytanie. Zabrali ją do szpitala kilka kilometrów stąd. Kiedy dojechaliśmy odrazu zabrano ją na salę, a ja usiadłam w poczekalni. Byłam zestresowana. Miałam nadzieję, że nie doznała żadnych poważniejszych urazów i przeżyje. Po pewnym czasie, może to była godzina, może dwie, sama nie wiem, lekarz wyszedł z sali. Podeszłam do niego i zapytałam:
-I jak? Co z nią?
-Żyje, jest osłabiona i poobijana. - odpowiedział lekarz
-A mogłabym do niej wejść? - zapytałam
-Tak, jednak dziewczyna jeszcze doszłą do siebie. - odparł
-Dziękuję. - powiedziałam i weszłam do sali, na której leżała Lauren.

<Lauren?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz