- Co robisz? - zdenerwowała się - Miałam już iść.
- Ale nie dasz rady. - zaoponowałem - Jak na razie to proponuję, żebyś się przespała.
- A ty? - zainteresowała się
- A ja sobie poradzę. - powiedziałem z uśmiechem
Wziąłem koc z fotela i podałem jej, a potem wziąłem do ręki pustą szklankę. Od razu odniosłem ją do kuchni, ponieważ jeślibym tego nie zrobił, zapewne za kilka dni w całym salonie byłby kompletny burdel. Bo tak to już ze mną jest. Wróciłem do salonu i zobaczyłem, że dziewczyna śpi. A przynajmniej tak mi się wydawało.
<Taiga?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz