Nic nie czułam, właśnie trochę jakbym była w jakieś czarnej dziurze. W końcu jednak ujrzałam światło i się obudziłam. Obraz był jednak jakiś rozmazany, jakbym widziała przez mgłę.
- Gdzie jestem? - zapytałam, tak to nie mój dom, to jest pewne
- U mnie - usłyszałam jakiś męski głos, aż spadłam z kanapy. Przetarłam oczy jednak to nic nie pomagało, za nic nie mogłam rozpoznać kto przede mną stoi. Byłam pewna, że to tych dwóch, tak to na pewno oni
- Wypuśćcie mnie! - zawołałam nawet nie mogąc się podnieść
- Jestem tutaj sam... - odpowiedział jakby zdziwiony, nie, nie dam się nabrać
- Wiem co mi zrobiliście, pójdę na policje! Znajdą was - powiedziałam próbując się podnieść, jednak bez skutku, nie pamiętam kiedy ostatnio tak się bałam
<Lu? Niech jej trochę odbija co tam xD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz