-...mogłabyś teraz wyjść? - zapytała Lauren
- Pewnie. To... Gdzie się spotkamy? - zapytałam
Dziewczyna na chwilę zamilkła, po czym odpowiedziała:
- Ten parking przed marketem, w którym się spotkałyśmy to dobre miejsce. Plusem jest to, że jest tam dużo ludzi. Liczę na to, że ktoś zwróci uwagę na plakat.
- Sprytnie. W takim razie niedługo tam będę. Cześć. - odpowiedziałam rozłączając się
Wsunęłam telefon do kieszeni i wyszłam z domu. Ku mojemu nieszczęściu był ogromny ruch... Samochody, skutery, piesi i inne rzeczy utrudniające swobodne dotarcie do celu. No cóż, muszę się przyzwyczaić do takich sytuacji, które w Las Vegas są niemal codziennością. Zaczęłam przeciskać się między ludźmi. Miałam nadzieję, że Lauren jeszcze nie przyszła i nie musi na mnie czekać. Kiedy w końcu dotarłam na parking...
<Lauren?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz