Póki co wolałem, żeby Taiga nie pamiętała tego co działo się w hotelu. Okazała się naprawdę spoko, więc nie zamierzałem tego zepsuć. Jak się może kiedyś zaprzyjaźnimy, to jej powiem. Będzie powód do śmiechu.
- A chętnie. - uśmiechnąłem się
Dziewczyna weszła do kamienicy, a ja zamknąłem samochód i podążyłem za nią.
<Taiga? Sorry, że takie krótkie, ale nie mam pomysłu ;/>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz