wtorek, 8 lipca 2014

Od Lucas'a cd historii Taigi

Dalsza część dnia minęła już dość spokojnie, nie licząc kilku zniszczeń w naszym pokoju i... przyjazdu modelek! Okazało się, że to właśnie im mieliśmy robić zdjęcia! Było ich cztery plus szefowa, która też była niezła. No i przyjechał nasz zleceniodawca, ten francuz i powiedział nam o co dokładnie mu chodzi. A raczej on mówił po francusku, a pani prezes tłumaczyła na nasze. No i po wizycie panienek miałem już numery całej piątki.
[...] Minęły cztery dni po powrocie do domu, kiedy razem z Cooper'em umówiłem się na mieście. Upiliśmy się (a raczej on) tak, że ledwo mogliśmy ustać na nogach. Caro, jako, że miała dzisiaj wolne również z nami wyszła. Krótko po północy postanowiliśmy się zwijać. Odprowadziliśmy dziewczynę aż pod klatkę, bo kto wie, co mogłoby się stać, jakby wracała teraz sama. Nigdy nie przeżyłem tutaj niczego strasznego, ale to tylko dlatego, że nie często bywam na tym osiedlu. Wszystko wiem z opowieści mojej przyjaciółki. Potem skierowaliśmy się w stronę naszych domów, ponieważ mieszkaliśmy całkiem blisko siebie. Jeszcze tylko niecały kilometr...
- Ej, patrz. - szepnął do mnie kumpel - To ona.
Wskazał na niewielką postać przed nami.
- Kto? - zaciekawiłem się
- No ta pokojówka z hotelu!
Po chwili rozpoznałem dziewczynę, która kilka dni temu złamała nos mojemu koledze. Przyśpieszyliśmy kroku, aby do niej zagadać, kiedy nagle upadła na ziemię. W ostatniej chwili złapałem ją nad ziemią. Jak, kurwa, w filmach!
- Cholera, co jej się stało? - zdenerwował się Cooper
- Zemdlała. - powiedziałem szybko
- Co robimy?
- Zabierzemy ją do domu. - zdecydowałem
- Co ty, kurwa, oszalałeś? Kilka dni temu prawie mi nos złamała, a ty chcesz ją do domu brać?!
- Przecież jej tu nie zostawimy. Nie wiadomo co by się mogło stać.
No i jak powiedziałem, tak się stało. Po kilkunastu minutach dziewczyna leżała na kanapie w moim domu, a ja siedziałem na fotelu obok i oglądałem film, czekając, aż się obudzi.

<Taiga?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz