Nie mogłam przestać się śmiać. Taka przypadkowa znajomość, a tyle śmiechu. Poszliśmy do łazienki, żeby chociaż umyć ręce i twarz.
- Przyjechałaś czymś? - zapytał nagle
- Nie, spacer dobrze robi - uśmiechnęłam się i wytarłam papierowymi ręcznikami - Właściwie to my się nie znaliśmy wcześniej? - zapytałam nagle
- Chyba nie, a czemu?
- Jakbym Cię jakoś znała, ale może mi się wydaje. Kiedyś pracowałam w hotelu, więc widywałam sporo ludzi - odpowiedziałam wycierając się trochę
- Pewnie tak - odpowiedział - Podwieźć Cię?
- Właściwie to czemu nie - odparłam. Po niecałych 30 minutach byliśmy już przed kamienicą w której mieszkałam - Chcesz wejść? Na herbatę, czy kawę?
<Lu?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz