wtorek, 1 lipca 2014

Od Alexandra cd historii Lauren


Dziewczyna odwróciła się od drzwi baru i spojrzała na mnie z irytacją.
- To może mi, chociaż powiesz jak długo będziecie tu węszyć? – zapytała chłodno
- Co najmniej parę godzin – mruknąłem w odpowiedzi – Jak nikt nie będzie nam w tym przeszkadzał to na pewno pójdzie szybciej – mówiąc to wyminąłem dziewczynę i zniknąłem za drzwiami baru.
Oględziny ciała nie dały moim kolegom żadnych poszlak, jednak kiedy ja je zobaczyłem aż mnie zatkało. To dziecko nie zostało zamordowane przez psychopatę czy zwykłego mordercę tylko przez demona i to wyższej rangi. Tylko, dlaczego, do cholery, demon uznał tą małą za zagrożenie? Czym się naraziła i jak w ogóle na niego trafiła? Musiałem to wyjaśnić, ale tym razem całkiem sam. Przecież nie mogłem wygadać podwładnym, że jestem aniołem, a nasz morderca jest dosłownie z piekła rodem. Musiałem im coś nakłamać i przejąć tą sprawę…
W końcu udało mi się wszystkich przekonać, że dam sobie radę sam i mogą jechać do domu. Kiedy zostałem sam zebrałem wszystkie ślady i zabezpieczyłem ciało małej. Kiedy jednak chciałem rozejrzeć się po pozostałych pomieszczeniach lokalu wyczułem, że nie jestem sam. Odwróciłem się na pięcie i zobaczyłem dziewczynę, z którą rozmawiałem przy barze.
- Przecież mówiłem, że masz tu nie wchodzić – warknąłem z irytacją

<Lauren?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz