środa, 9 lipca 2014

Od Lucas'a cd historii Taigi

- A to nie ja pierwszy powinienem Cię zaprosić? - zaśmiałem się
Dopiłem do końca herbatę i wstałem z fotela.
- Muszę już iść, bo zostawiłem Lady w domu. - wyjaśniłem
- Lady? - zainteresowała się
- Mój pies. - odparłem - Bardzo rzadko zostaje sama w domu, ale ostatnio jak byliśmy na spacerze, coś sobie zrobiła w nogę i nie może chodzić.
Dziewczyna westchnęła cicho i odprowadziła mnie do drzwi mieszkania. Pożegnaliśmy się i wyszedłem z kamienicy, a potem wsiadłem do samochodu. Skierowałem się prosto do domu. Gdy tylko byłem na miejscu, od razu poszedłem sprawdzić co tam u księżniczki.
~No, wreszcie przyszedł!
Tak, w myślach zwierząt również potrafię czytać. Podszedłem do leżącej na czerwonym posłaniu dobermanicy i pogłaskałem ją po łbie. Machnęła ogonem i przybrała wesoły wyraz pyszczka, jeśli mogę to tak nazwać. W każdym razie mogę założyć się, że ucieszyła się, że mnie widzi.

<Taiga?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz