sobota, 28 czerwca 2014

Od Yuki

Cisza. Nie mam bladego pojęcia jak określić to zjawisko. Spokój ducha, brak jakichkolwiek dźwięków, brak wiejącego wiatru? Nie wiem. Najważniejsze było to, że podczas trwania tego stanu mogłam się odprężyć i zapomnieć o wszystkim. Marzyć. Malować. Odpoczywać. To zjawisko nie często bywało w centrum Las Vegas... jednak jeśli się zdarzało to korzystałam z niego w pełni. Kiedy tak rozmyślałam, poczułam, że robię się głodna. Wstałam i pokierowałam w stronę lodówki. Była pusta. Warto iść na zakupy. Założyłam czarną koszulę, glany i wyszłam z domu. Po drodze do sklepu czułam się dziwnie...jakoś tak inaczej niż zwykle. Weszłam do sklepu. Kiedy miałam już wszystko czego potrzebowałam pokierowałam się do kasy. Zapłaciłam i wyszłam ze sklepu. Wtedy uderzyłam kogoś ramieniem i to dość mocno. Spojrzałam na tę osobę.
- Em... przepraszam? - wymamrotałam

<Kto skończy?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz