Parsknąłem śmiechem. Dziewczyna była za ładna i "za bogato" ubrana, żeby pracować na stacji benzynowej.
- A tak na serio? - spojrzałem na nią
Znowu cisza. Widocznie nie ma zamiaru powiedzieć, gdzie pracuje i jako kto. Przyjrzałem się jej uważnie i stwierdziłem, że mogła pracować albo w burdelu, albo na ulicy, albo ma naprawdę lipną pracę i dorabia, jako dziwka. Tak, czy siak. Daje dupy za pieniądze, rzeczy lub za darmo. Schowałem paczkę fajek do kieszeni i wypuściłem powoli dym w górę obserwując jednocześnie, jak znika w oparach miasta.
<Caroline? Wybacz, że tyle czasu czekałaś>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz