Popatrzyłam niepewnie najpierw na jego rękę, a potem na niego.
- Caroline. - powiedziałam
Powoli uścisnęłam jego dłoń, a potem ponownie odwróciłam się w stronę barierek. Jak dobrze, że mu nie powiedziałam. Tępo wpatrywałam się w rozgwieżdżone niebo, jakby było najciekawszą rzeczą na tej planecie, a tak naprawdę najbardziej w tej chwili intrygował mnie ten facet. Dlaczego tu przyszedł? Skąd wiedział, że w ogóle da się tu wejść? Ejj... A może on tu pracuje?
- Czym się zajmujesz? - zapytałam
<Chris?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz