czwartek, 26 czerwca 2014

Od Alexandra cd historii Lauren

Jak zwykle skończyłem pracę po trzeciej nad ranem i nie marzyłem o niczym innym jak opuścić to cholerne biuro i mieć, choć kilka godzin spokoju... Marzenia ściętej głowy. Ledwie udało mi się dojechać do domu i przespać godzinę zadzwonił telefon. Z irytacją wygrzebałem się z pościeli i sięgnąłem po komórkę.
- Co jest? – warknąłem zamiast powitania
- Morderstwo, szefie – odparł Frank, jeden z moich podwładnych
- No to się nim zajmijcie – burknąłem – Przecież chyba nie muszę wam patrzeć na ręce przy podstawowych procedurach….
- Ale to nie takie zwykłe morderstwo – wszedł mi w słowo policjant
- A co w nim takiego niezwykłego?
- Ofiarą jest dziecko – powiedział cicho facet – Zostało znalezione w barze w centrum miasta. Jego obrażenia są dość nietypowe….
- Dobra, zaraz tam będę - powiedziałem z rezygnacją, po czym się rozłączyłem i zacząłem się ubierać
Po kilku minutach siedziałem już w samochodzie, jadąc do wskazanego przez franka baru. Gdy tam dotarłem technicy właśnie kończyli zabezpieczać teren. Zanim jednak zdążyłem do nich podejść zatrzymała mnie jakaś nieznajoma dziewczyna, która chyba tu pracowała…..

<Lauren?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz