poniedziałek, 23 czerwca 2014

Od Caroline

Szybkim krokiem przemierzałam chodnik, myśląc tylko o tym, żeby jak najszybciej znaleźć się w domu.Wracałam właśnie z klubu, otulona szalikiem tak, aby było widać mi jedynie oczy. Ale i tak niewiele to dawało. Ubrana byłam bowiem w czerwoną miniówkę, czarne botki i taką samą kurtkę, więc nawet najcieplejszy szalik nie mógł mi w niczym pomóc. Miałam do przejścia jeszcze kilka przecznic, może piętnaście minut drogi, więc nie było tak źle. Spojrzałam na wyświetlacz telefonu. Dwie nieodebrane wiadomości, jedno połączenie i dochodzi trzecia. Sean, Sean i... A któż to do mnie dzwonił? Nie znałam numeru, jednak nie zamierzałam się tym przejmować. Wkrótce stałam przed wejściem do klatki i szukałam kluczy. Nie miałam ich w kieszeni, więc zaczęłam przeszukiwać torebkę. Gdzie ja je wrzuciłam, do jasnej cholery?! Nie ma to jak stać przed blokiem i przeszukiwać całą zawartość torebki w poszukiwaniu kluczy. Nie ma ich. Oparłam się plecami o ścianę i westchnęłam ciężko. Jak teraz wejdę do bloku? Moim wybawieniem okazał się być młody chłopak, który prawdopodobnie również ty mieszkał. Otworzył drzwi i wszedł do środka, a ja tuż za nim. Po kilkunastu minutach byłam już umyta i leżałam w łóżku z kubkiem gorącej czekolady w ręce. Zasnęłam na krótko po tym.
[...]Obudziłam się tuż przed południem, sama z siebie. Nigdy nie wstaję tak wcześnie, ale dziś... Było ciut inaczej. Ubrałam się i zaglądnęłam do kuchni, w której zobaczyłam Seana przygotowującego śniadanie.
- Nie zamknęłaś drzwi w nocy. - poinformował mnie
- Widocznie zapomniałam. - mruknęłam i oparłam się na stole - Co na śniadanie?
- Będą omlety, ale jak kupisz mleko. - uśmiechnął się i wręczył mi banknot
Jednak ja odsunęłam jego rękę i wyciągnęłam z torebki mój portfel, a potem pomachałam mu nim przed oczami. Założyłam buty, kurtkę i szalik, a potem wyszłam na zewnątrz. Podążyłam wprost do małego sklepiku, w którego drzwiach zderzyłam się z jakimś chłopakiem.
- Mógłbyś trochę uważać. - burknęłam

<Jakiś chłopakk ;3>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz