Wkurwili mnie i to nie na żarty. Chcą się bawić? Proszę bardzo, rozpuściłam włosy, poprawiłam sukienkę i zmusiłam się do uśmiechu. Wzięłam lód i ruszyłam w kierunku ich pokoju. Delikatnie zapukałam do ich pokoju, usłyszałam śmiechy i jak ktoś zawołał "proszę!". Z udawanym uśmiechem weszłam do środka
- Któryś z panów chciał lód. - powiedziałam, nie zmieniając wyrazu twarzy
- Tak, ja. - powiedział jeden z nich po chwili ciszy
- Proszę się położyć. - podeszłam do niego i dałam znak ręką, że ma się położyć. Usiadłam obok niego i położyłam lód na głowę - Takie zabawy są niebezpieczne - zaśmiałam się delikatnie i nachyliłam do niego i wyszeptałam mu na ucho - Jeśli chce pan się pobawić na poważnie, to zapraszam do ogrodu po 12, wtedy kończę pracę. - wstałam i puściłam mu oczko.
Haha, jego uśmiech i błysk w oczach był bezcenny. Stanęłam w drzwiach.
- W razie potrzeby proszę dzwonić. - powiedziałam i wróciłam do reszty pokojówek, które od razu zaczęły się śmiać
- Kolejna ofiara? - wybuchnęły śmiechem
- Owszem. - zaśmiałam się i związałam włosy
- Ja to im współczuje - dalej śmiały się na cały głos, aż w końcu każda wróciła do swoich zajęć
( Lucas? xD)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz