- Hm... - spojrzałam na niego niepewnie - Ładne imię.
Popatrzył na mnie wyczekująco.
- No co. Powiedziałam coś nie tak?
- Właściwie to nic. Tylko jak jedna osoba się przedstawia to druga zazwyczaj też - wzruszył ramionami.
- A.. Hm... Emily - uścisnęliśmy sobie ręce.
Ale świetnie. Nowa znajomość. Łiiii. *zero entuzjazmu. zero*. Udałam się więc do swojego domu. Odwróciłam się po chwili.
- Uważaj. Nie każda ładna dziewczyna jest dobra.
- Łoo mam się ciebie bać?
- Co? Nie mówiłam o sobie tylko o tej blondynie.
- Przecież bym sobie poradził - powiedział oburzony.
- Jasne, jasne - mruknęłam i odeszłam. Ja swoje wiem (żulu).
Następnego dnia poszłam do parku dokończyć projekt.
- RATUUUJ UMIEEEEEEERAM! - podbiegł do mnie chłopak którego bohatersko (taka superwoman).
- Dałbyś mi może dokończyć projekt? - zapytałam z przesłodzonym uśmiechem.
<Żulu? Tak, pies sąsiada sprzedał nowy towar.>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz