- Uwierz mi, nie musiałeś. - mruknęłam
Przyśpieszyłam kroku, jednak chłopak nadal za mną szedł. Nawet jeśli był skończonym debilem i możliwe, że nigdy więcej nie zobaczę go na oczy, to jednak wolałam, aby nie dowiedział się gdzie mieszkam. Skierowałam się w stronę jednej z "normalniejszych" dzielnic, drogą okrężną do mojego mieszkania.
- Nie odpowiedziałaś na pytanie. - naciskał chłopak, cały czas idąc za mną
- Bo nie muszę. - odparłam sucho
- Musisz.
Zatrzymałam się gwałtownie, przez co chłopak o mało co na mnie nie wpadł i włożyłam rękę do kieszeni umieszczonej z tyłu kurtki. Po chwili wyciągnęłam z niej mój nieodłączny pistolet i zaczęłam kręcić nim sobie na palcu.
- Widzisz, co tu mam? - zapytałam, nie patrząc na niego
- Baby nie potrafią strzelać. - powiedział z uśmiechem
- Doprawdy?
Wycelowałam pistolet w jedno z piwnicznych okiem, a potem oddałam strzał. Szyba rozsypała się na drobne kawałeczki, a ja z gracją schowałam broń. Spojrzałam na chłopaka kątem oka, a potem odwróciłam się, aby ruszyć w dalszą drogę. Co prawda, od mojego bloku dzieliło nas niecałe 10 metrów, jednak wolałam, żeby ta informacja została jedynie w mojej głowie.
<Ryûzaki? "Ona ma broń..." xD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz