Weszłam do sklepu i od razu skierowałam się do działu z nabiałem. Znałam rozkład sklepu na pamięć, ale gdy doszłam do miejsca, w którym powinny znajdować się kartony z mlekiem, zobaczyłam przed sobą zabawki. Różnokolorowe, dziecięce zabawki. Wzrokiem szukałam młodej dziewczyny, która zawsze pomagała mi, gdy nie mogłam czegoś znaleźć, lecz teraz nigdzie jej nie było. Czy ja coś pomyliłam? Niemożliwe. Błądziłam jeszcze trochę między regałami wypełnionymi po brzegi różnymi rzeczami, aż odszukałam kogoś z obsługi sklepu. Podeszłam do chłopaka w czerwonej koszulce, który uparcie próbował ustawić wieże z lekarstw, ale ona za każdym razem się przewracała.
- Było tu jakieś przemeblowanie? - zapytałam
Zaskoczony, gwałtownie odwrócił się w moją stronę, przez co wieża znów się rozwaliła.
- Wczoraj. - wyjaśnił - Szukasz czegoś?
- Tak. - odparłam
Kucnęłam i zaczęłam zbierać porozrzucane pudełka z lekarstwami, a chłopak po chwili dołączył do mnie.
- Powiesz mi, czego?
- Działu z nabiałem, a dokładniej mleka. - odparłam
Bez problemu ustawiłam kolorowe opakowania na półce, a potem odgarnęłam do tyłu włosy, które opadły mi na twarz. Chłopak wskazał ręką regały po mojej prawej stronie, a potem chwycił wózek, na którym miał zapakowaną resztę towaru.
- Tam jest. - powiedział z uśmiechem - I dzięki za pomoc.
Z przyzwyczajenia kiwnęłam głową i skierowałam się w stronę wskazanego działu. Rzeczywiście, było tam wszystko, czego szukałam. Czyli mleko. Wzięłam karton i skierowałam się do kas, które na szczęście nie zostały przeniesione. Zapłaciłam za moje jakże wielkie zakupy i wyszłam za sklepu. Kątem oka spostrzegłam siedzącego na ławce chłopaka, na którego wcześniej wpadłam w drzwiach.
<Ryûzaki?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz