sobota, 28 czerwca 2014

Od Lauren cd historii Alexandra

Jechałam moim rowerem, ślizagając się raz po raz na zamrożonych kałużach. Na światłach brałam łapczywie łyki gorącej kawy, by było mi cieplej. Jeszcze tylko parę ulic i już będę w pracy. Głód przeraźliwie mocno ssał mi w żołądku. Czasem widziałam mroki przed oczami. Tak, z głodu. Byłam przeokropnie głodna. Ale jechałam dalej. Nie mogłam się spóźnić. Jeszcze tylko paredziesiąt metrów, już widzę budynek. Yyy... I coś jeszcze? Aha, kurwa. Policja. O co znowu chodzi? Przyspieszyłam. Chęć zjedzenia czegokolwiek przeszła na dalszy plan. Musiałam się dowiedzieć o co chodzi. Zeskoczyłam z roweru i oparłam o najbliższy słup. Podeszłam do jakiegoś policjanta pytając :
- Przepraszam, co tu się zdarzyło?
- Dzień dobry. Doszło do morderstwa. A teraz przepraszam, muszę i..
- Stop! Chcę wiedzieć więcej! - przerwałam
- Wiem tylko tyle, że zamordowana dziewczynka ma rany w dziwnych miejscach. A teraz już naprawdę muszę...
- Te, spokojnie, masz czas. Opowiedz-mi-więcej. Ok?
- Ale ja nie wiem nic więcej! - nie odpowiedziałam. Zmieniłam kierunek na drzwi baru.
- Hej, bar jest zamknięty do czasu zakończenia śledztwa. - i znowu poczułam okropny głód. Muszę zapylać do domu bez śniadania. Świetnie.

<Alexander?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz